Hiszpania, Kordoba, Erasmus+ – dzień pierwszy za nami!
Za nami pierwsza noc pełna wrażeń… i powiedzmy sobie szczerze – niekoniecznie snu
Na szczęście nasze trzy niezawodne opiekunki – Anita, Iwona i Marta – stanęły na wysokości zadania i ogarnęły sytuację niczym hiszpańskie superbohaterki
Poranek? Klasyka gatunku: szybka wyprawa po produkty na śniadanie (zakupy robili… ci najgłośniejsi nocni markowie – przypadek? Nie sądzimy
), a potem wspólne śniadanie i start w intensywny dzień!
W szkole czekało na nas oficjalne powitanie, spotkanie z władzami placówki, wymiana upominków i zwiedzanie – było miło, serdecznie i bardzo międzynarodowo
A potem… ruszyliśmy odkrywać Kordobę! Spacer przez most rzymski, zachwyty nad panoramą miasta nad rzeką Guadalquivir, ruiny rzymskiej świątyni, urząd miasta i klimatyczny plac de la Corredera – miejsce z historią (tak, kiedyś odbywały się tam walki byków
).
Nie zabrakło też lokalnych smaków – spróbowaliśmy słynnej tortilla de patatas w barze Santos. Opinie były podzielone
, ale przecież na tym właśnie polega podróżowanie – poznajemy, próbujemy i czasem… tęsknimy za schabowym
Popołudnie upłynęło pod znakiem pamiątek i małego co nieco
Ogromne podziękowania kierujemy do Mike’a – nauczyciela ze szkoły, która nas gości. Człowiek o naprawdę niebanalnym wyglądzie (imponująca broda, kolczyki – styl na medal!
), a do tego chodząca encyklopedia Kordoby. Opowiadał o historii miasta w kilku językach, w tym… po polsku!
Szacunek i wielkie dzięki za pasję, energię i poczucie humoru
A jutro? Kolejne przygody! W planach m.in. meczet, zajęcia w szkole i… jeszcze coś
Zdjęcia już wkrótce!